Jak uczyć się produkcji muzyki – tricki o których nie słyszałam, a zastosowałam.

Mnogość kursów z zakresu produkcji muzyki jest nieskończona. Wystarczy raz czy drugi w mediach społecznościowych obejrzeć jakiś tutorial, aby otrzymywać dziesiątki reklam kursów obiecujących nam zostanie profesjonalistą w różnych kwotach i przedziałach czasowych. 

Poradniki i tutoriale dostępne są wszędzie i wydawać by się mogło, że powiedziane jest już absolutnie wszystko… a jednak ciągle jest coś do powiedzenia.

Dziś i ja dołączę do tego zacnego grona osób od tutoriali i dorzucę swoje trzy grosze.

Słuchaj analitycznie! (nie krytycznie tylko analitycznie)

Od momentu, w którym rozpoczynasz przygodę z muzyką, Twój słuch powinien zmienić tryb z konsumenta na producenta. Każdy dźwięk, który trafia do twojego ucha powinien być rozebrany na części pierwsze, a następnie złożony. Powinieneś zapoznać się z muzyką, jak żołnierz z karabinem. 

Nie jest tak, że od razu wyłapiesz wszystko i będziesz potrafił po jednej nutce określić z jakiej skali dźwięk pochodzi. Chodzi o to, abyś zastanowił się co słyszysz w muzyce, która towarzyszy Ci na co dzień.

Jest tam Reverb? Jakiś shaker? Mocny Bass? Staraj się wyłapywać tak dużo, jak tylko się da. Staraj się rozumieć emocje zamknięte w dźwięku. Co sprawia, że ten utwór mi się podoba? Jakie cechy powodują, że do niego wracam? A potem postaraj się wcielać to do własnych produkcji. 

Jeżeli tworzysz to analizuj co słyszysz. Czy jest w tym dźwięku coś, co powinno wybrzmieć mocniej? Czy jest coś co chciałbym wyciszyć? Czy jest coś, jakiś element, który można jeszcze uzupełnić? Czy w mojej kompozycji nie dzieje się za dużo?

Myśl o każdym aspekcie. 

Z biegiem czasu będzie to tak naturalne, że nawet nie będzie wymagało Twojego skupienia. Po prostu usłyszysz i odtworzysz. Ile potrzeba na to lat? Jednym 8, drugim 15 innym 2… Ważne, aby z każdym utworem nabierać doświadczenia. 

Ogranicz do minimum liczbę używanych wtyczek.

Chanel Strip
Autor: Netcha [BZL]

Ja wiem, że swędzi i się chce, ale skacząc z kwiatka na kwiatek nie da się opanować podstaw. 

Najlepszym rozwiązaniem jest wybranie sobie jednego korektora, jednego kompresora, jednego revrbu i przetestować, jak to działa i brzmi na różnych ścieżkach, w różnej amplitudzie, w różnych aranżacjach. Dopiero jak zobaczysz i zrozumiesz czego brakuje, sięgnij po uzupełnienie. Nie sztuka posiadać 10 kompresorów i używać ich na chybił trafił 😊

Baw się!

Ja wiem, że w Internecie podają, jak ustawić kompresor na basie. Tylko to nie ułatwia, bo co z tego, że ustawisz korektor tak jak mówią, jak masz inny bas i efekt wyjdzie inny? 

Dociśnij kompresor na full, poluzuj na full, zobacz co się dzieje, kiedy atak jest wysoko a relase nisko i odwrotnie. Przetestuj tyle scenariuszy i ustawień ile wymyślisz. Analizuj czy coś brzmi dobrze, czy źle. W ten sposób łatwiej uczyć się rozpoznawać problemy w naszym mixie i je niwelować, a jednocześnie łatwiej jest otworzyć sobie ścieżkę na innowacje. 

Zawsze kończ każdy utwór.

Nawe najgorsza kompozycja przyniesie ci lekcję. Jaką? Nie wiadomo, ale najlepsze doświadczenia to te z prób wskrzeszenia tego co już nie żyje, bo pokazuje gdzie leży niemożliwe, a następnie pozwala nam już na starcie budować most, by przejść ponad przeszkodą i po niemożliwe sięgnąć. 

Wyjdź ze swojej strefy komfortu. 

Nawet jak lubisz robić tylko mroczne bity, zaciśnij zęby i zrób 5 wesołych, 5 lovesongów, 5 trapów, 5 drilów itd. To pozwoli ci na minimum doświadczenia i jakiegoś punktu zrozumienia co się dzieje dalej niż w zasięgu wzroku. Po pierwsze, możesz implementować rozwiązania, po drugie zwiększasz wachlarz możliwości efektów zaskoczenia, czy samej współpracy. Kto wie, może okaże się, że jednak nie horror a love beat skradnie Twoje serce 😀 .

Rób sobie zadania. 

Lista przypomnień
Autor: Netcha [BZL]

Osobiście uważam, że doskonale uczy stawianie sobie samemu wyzwań np. Zrobić bit z instrumentu pierwszego jaki kliknę. Czasami jest to absolutnie brzydkie pianino czy flet… i tu zmuszasz się do myślenia i kreatywności, co zrobić aby bujało – doświadczenia ogromne i ekstremalnie cenne. Chociaż czasem praca potrafi boleć…  

Pozwól sobie na nudę. 

Kiedy siadasz do DAW i masz w planie popracować, ale nie masz pomysłu, to nie popełnij tego błędu i nie pozwól sobie na rozproszenie przez skrolowanie mediów społecznościowych, czytanie wiadomości, oglądanie memów czy cokolwiek. Po pierwsze skupisz się na zbędnych rzeczach, po drugie stracisz czas, po trzecie twoja kreatywność zaśnie. Niech twoja głowa pozostanie otwarta. Popatrz w ścianę, postukaj palcami w biurko… pomysł przyjdzie sam 😉

Inni czytają: 10 błędów, które popełnia prawie każdy początkujący producent

3 odpowiedzi na “Jak uczyć się produkcji muzyki – tricki o których nie słyszałam, a zastosowałam.”

  1. […] Inni czytają: Jak uczyć się produkcji muzyki – tricki o których nie słyszałam, a zastosowałam. […]

  2. […] Może Cię zainteresować Jak uczyć się produkcji muzyki – tricki o których nie słyszałam, a zastosowałam. […]

  3. […] Inni czytali:Jak uczyć się produkcji muzyki – tricki o których nie słyszałam, a zastosowałam. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *