Czyli jak oczyścić otoczenie z toksycznych ekspertów!
Czasem warto zastanowić się nad tym kto Ci podcina skrzydła, aby zrewidować swoje środowisko i móc iść dalej. W życiu każdego twórcy pojawia się moment, w którym zdaje sobie sprawę, że największą przeszkodą w rozwoju nie jest brak sprzętu czy umiejętności, ale toksyczna narracja płynąca z najbliższego otoczenia. Mowa o „ekspertach teoretykach” – ludziach, którzy mają gotową opinię na temat każdej Twojej decyzji, choć sami od lat nie wyprodukowali ani jednego utworu. Ich krytyka nie buduje, lecz powoli wysysa energię potrzebną do tworzenia, sprawiając, że zamiast skupić się na dźwięku, zaczynasz zastanawiać się, co „oni” o tym pomyślą.
Pomyśleć, że moja praca z muzyką, mogłaby się rozpocząć jakieś 4 lata wcześniej… No więc jak ustalić kto ci podcina skrzydła?
Pierwszym krokiem do odzyskania twórczej wolności jest zrozumienie psychologii takiego zachowania.
Ludzie, którzy sami nic nie robią, często używają krytyki jako mechanizmu obronnego i usprawiedliwienia dla swojej bezczynności. Nieustanna niedoskonałość i perfekcja to zasłona narzucana na lenistwo i strach.
Twój progres przypomina im o ich własnej stagnacji. Podcinanie Ci skrzydeł to dla nich sposób na wyrównanie poziomu – jeśli Ty nie polecisz wysoko, oni nie będą czuć się tacy mali. Kiedy uświadomisz sobie, że ich złośliwe uwagi wynikają z ich wewnętrznych lęków i kompleksów, a nie z jakości Twojej pracy, ich słowa stracą swoją niszczycielską moc.
Jak przeprowadzić skuteczną „dezynfekcję” otoczenia?
Zacznij od radykalnej selekcji informacji. Nie każdy musi mieć dostęp do Twoich szkiców, pomysłów czy planów. Profesjonalizm polega na budowaniu bezpiecznej bańki, w której przebywają tylko osoby realnie zaangażowane w proces lub takie, których zdanie szczerze szanujesz, bo poparte jest ich własnymi osiągnięciami. Jeśli ktoś notorycznie serwuje Ci demotywujące komentarze, przestań pytać go o zdanie.
Warto również wprowadzić zasadę weryfikacji kompetencji.
Zanim przejmiesz się czyjąś opinią, zadaj sobie pytanie: „Czy chciałbym być w miejscu, w którym jest ta osoba?”. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to jej rady są dla Ciebie bezużyteczne. Prawdziwy feedback płynie od ludzi, którzy są w grze – oni wiedzą, ile trudu kosztuje sfinalizowanie projektu, dlatego ich krytyka, nawet surowa, zawsze będzie nakierowana na rozwiązanie problemu, a nie na wyśmianie autora. Eksperci od niczego nie oferują rozwiązań bo po prostu ich nie mają, oferują jedynie bezcelową ocenę.
Ostateczna walka z „podcinaczami skrzydeł” odbywa się w Twojej głowie.
Musisz nauczyć się ignorować szum, który nie wnosi nic do Twojego życia. Czasami oznacza to konieczność ograniczenia lub nawet zakończenia relacji z osobami które karmią się Twoim zwątpieniem. Twoim zadaniem jest dbanie o swój talent, komfort, warsztat i co najważniejsze o własny spokój, a nie zadowalanie ludzi, którzy i tak nigdy nie będą usatysfakcjonowani, bo ich problemem nie jest Twoja muzyka, lecz ich własna bierność i brak wartości.
Podsumowując, nie pozwól, by o Twoich możliwościach decydowali ludzie, którzy boją się podjąć jakiekolwiek ryzyko.
Oczyść swoją przestrzeń z teoretyków i otocz się praktykami. Prawdziwe skrzydła rosną w atmosferze wsparcia i zdrowej, merytorycznej rywalizacji, a nie w cieniu wiecznego niezadowolenia „ekspertów” od siedzenia na kanapie i wymyślania czego to by nie zrobili gdyby ich świat nie ograniczał.
Wiesz już czy w twoim otoczeniu jest ktoś kto podcina Ci skrzydła?
Zobacz także Czy feedback od innych pomaga… czy niezczy wizję?



Dodaj komentarz