Zarządzanie czasem jako freelancer to brutalna walka, o zachowanie higieny psychicznej i oddzielenie sfery sacrum, jaką jest odpoczynek od sfery profanum, jaką jest praca zawodowa. Bliskie sąsiedztwo łóżka i stanowiska roboczego sprzyja zacieraniu się granic, co prowadzi albo do prokrastynacji, albo do pracoholizmu.
Fundamentem jest stworzenie wyraźnego rytuału wejścia i wyjścia z pracy, który zastępuje fizyczną drogę do „biura”.
Nawet jeśli Twoje stanowisko znajduje się tuż obok łóżka, rano musisz wykonać czynności, które zasygnalizują organizmowi zmianę statusu z „w domu” na „ w pracy”. Przebranie się z piżamy w ubranie wyjściowe, pościelenie łóżka, zjedzenie śniadania czy wyjście do sklepu, przed włączeniem komputera to kluczowe mechanizmy psychologiczne. Praca w w tym, w czym śpisz lub wprost z pościeli rozleniwia umysł i sprawia, że trudniej jest wejść w stan skupienia, niezbędny przy miksowaniu czy komponowaniu.
Kolejnym elementem jest wyznaczanie godzin dostępności i trzymanie się ich tak jakbyś pracował w zewnętrznej firmie.
Zaakceptujesz, gdyby po godzinie 21 Twój szef dzwonił z pytaniami zawodowymi? To nie pozwól, aby twój wewnętrzny szef mógł cię nękać.
Freelancerzy często wpadają w pułapkę odpisywania na maile klientów o pierwszej w nocy lub poprawiania miksu w niedzielę rano, co uczy otoczenie, że nie posiadasz prywatnego życia, a w konsekwencji prowadzi do nadużyć. Ustalenie stałych godzin pracy np. od dziewiątej do siedemnastej, pozwala na regenerację zasobów kreatywnych i zapobiega poczuciu, że jesteś w pracy przez całą dobę.
Zarządzanie czasem jako freelancer związane jest także z listą zadań wymaga przejścia z myślenia o czasie na myślenie o energii.
Najtrudniejsze i najbardziej wymagające intelektualnie zadania takie jak masteringu, czy aranżacja od zera, powinny być wykonywane w godzinach najwyższej sprawności mózgu, co raczej dla większości osób oznacza poranek. Proste czynności administracyjne, wysyłanie faktur (no umówmy się, że jest to proste), czy porządkowanie biblioteki sampli, warto zostawić na popołudniowy spadek formy.
Zarządzanie czasem jako freelancer to także dbanie o kontakty społeczne i zmianę otoczenia.
Praca w domowym studiu sprzyja izolacji, która na dłuższą metę zabija inspirację i zdrowie psychiczne. Planowanie spotkań na mieście, wspólne sesje z innymi muzykami, czy praca z laptopem w kawiarni, raz w tygodniu pomaga zachować perspektywę i przypomina, że świat nie kończy się na monitorach studyjnych i monitorze. Pamiętaj, że Twoja produktywność zależy od Twojego samopoczucia, a nie od liczby godzin spędzonych przed ekranem. Umiejętność powiedzenia sobie dość i wyjścia z pokoju, to najważniejsza kompetencja freelancera, która pozwala zachować pasję do muzyki mimo że biuro i sypialnia to ta sama przestrzeń.



Dodaj komentarz